Byłem dziś w WPA. Akurat tak się złożyło że na początku kolejki. Pan policjant w podłym humorze wziął pierwsze trzy osoby do przedsionka, zabrał moje papiery (wyrejestrowanie broni) i poszedł gdzieś dalej.
Po pewnym czasie wraca, i oddając książeczkę mówi:
- na zadanie domowe poczytać UoBiA w kwestii terminów na wyrejestrowanie broni
Ponieważ rozmawiałem z urzędniczką kiedy mieli się przenosić z Ujastek na Zgody, wtedy zostałem poinformowany że nie ma konkretnego terminu, więc powiedziałem:
- nie jest określony termin na wyrejestrowanie
Na to otrzymałem odpowiedź:
- to proszę jeszcze poczytać komentarze
I tu mnie tknęło. Zapytałem czy może chodzi o datę na umowie (bo już jej nie miałem w ręce) bo broń została sprzedana w sobotę (18 marca a mamy 21 marca). Okazało się że przy przygotowywaniu druku została na nim data poprzedniej sprzedaży, którą robiłem 6 lutego.
Zamiast bawić się w gierki i domyślanie, mógł po prostu powiedzieć że data sprzeadży jest z lutego i czemu tak późno przychodzę wyrejestrować. Zamiast tego jakies gierki. Natomiast stwierdził że już niczego nie będzie poprawiał i żebym skontaktował się z kupującym żeby w te pędy przyszedł zarejestrować po czym zostałem wystawiony za drzwi.
Mam zatem w książeczce wpisane że wyrejestrowano na podstawie umowy z dnia 6 lutego. Moja umowa z datą 6 lutego poszła do papierów. Kupujący swoją kopię umowy i książeczkę wysłał pocztą. Kiedy zadzwonił do nich zaraz po moim wyjściu, dowiedział się że nic nie załatwi bo nie wiadomo kto tą moją sprawę procedował.
No i teraz czekamy - kupujący i ja. Jak WPA podejdzie do sprawy i co się będzie działo. Mogłem się właściwie uprzeć i kazać sobie dziś poprawić wpis w książeczce, ale wyszedłem i dopiero zacząłem się zastanawiać. Jak będę miał jakieś aktualizacje to podrzucę
