Drodzy Klubowicze

Już prawie od roku prowadzimy akcję wydawania nagród na czwartkowych dyżurach. Przez ten czas było wiele miłych spotkań z Wami, a w czasie dyżurów wydaliśmy ponad 300 nagród. Dziękujemy Wam za słowa uznania i podziękowania za naszą pracę, które przez ten czas usłyszeliśmy.
Niestety przyszedł czas na zmiany. Nie możemy już kontynuować działalności jak do tej pory, bo nam zaszły zmiany w życiu. Niektórzy z nas przechodzą do innego klubu i nie będąc już członkami Arsenału, siłą rzeczy nie mogą zajmować się już jego sprawami. Do tego przeorganizowania w życiu prywatnym i sprawy rodzinne. Słowem – nasza czwórka z ostatnim dniem listopada kończy pracę przy wydawaniu nagród.
Jednak widzimy, że ta praca ma sens. Dowodem jest lista, gdzie zapisujemy ilość wydanych danego dnia nagród. 300 sztuk za niecały rok to niezły wynik, prawda? Więc może znalazłyby się wśród Was chętne osoby, które przejmą od nas to zadanie?
Od razu dla jasności: jest to wolontariat. Cała akcja zaczęła się, gdy jedna osoba z naszej grupy postanowiła pomóc zawodnikom, którzy nie są w stanie odebrać nagrody na zawodach. Potem dołączyło troje pozostałych, niektórzy z nas świadomie, a niektórzy zostali wyznaczeni na ochotników

gdyż nieopatrznie na forum napisali parę słów za dużo w nieodpowiednim czasie

Ale gwarantuję, nie narzekają

Ale na poważnie. Zadania są takie:
1. Raz w tygodniu, z wyłączeniem świąt przypadających w czwartek, dyżurować godzinę w siedzibie klubu - ul. Ptaszyckiego 4 hala sportowa Suche Stawy. Można też zmienić dzień dyżurów, my sobie wybraliśmy czwartek, ale nie jest konieczne żeby tak zostało, Zarząd nie narzuca.
2. Po zawodach Arsenału odebrać od Prezesa Maćka Gajewskiego nagrody za oba dni zawodów. Można to zrobić od razu po zawodach w niedzielę, albo w czwartek na Centralnej na treningu pneumatycznym (odbywa się od 17.00 do około 18.30) , albo też złapać go gdy szkoli na Pasterniku.
Pilnujemy też, żeby wszelkie zmiany były z wyprzedzeniem podane na forum i na stronie Klubu, oraz rozwiązujemy ewentualne indywidualne problemy, które czasem się zdarzają (zgłaszamy błąd Prezesowi, a on dodrukowuje jeśli była pomyłka lub brak).
Tyle.
Szkoda nam kończyć tę akcję, ale sytuacja zmusza. Przemyślcie, może dacie radę? Nie jest to czasochłonne ani absorbujące, a daje satysfakcję, buduje fajne znajomości i pomaga innym Klubowiczom.
Jeśli macie pytania, piszcie, odpowiemy.