"Okiem pomagiera".
Relacja z zawodów w Bochni 26.06.2022 w roli pomocnika na osi i przygotowania torów.
Zbiórka na strzelnicy przewidziana była na godz.8. Sam się zdziwiłem, że tak wcześnie.
W pierwszej kolejności musieliśmy wyciągnąć wszystkie podstawy i stojaki z wiaty/garażu, poskręcać je, zanieść na osie, umieścić płytki na nich. Sędziowie mieli już zarys koncepcji torów i wiedzieli mniej więcej jak mają wyglądać. Najdłużej zeszło z doszlifowaniem ustawienia wszystkich celów - na osi strzelbowej trwało to ponad 30min. Tory były poustawiane ok. 9.30.
Z racji tego, że był to mój pierwszy raz

porozmawiałem z sędzią toru na temat moich "obowiązków" - trafiłem na strzelbę.
I tak: zbieranie od zawodników metryczek, wpisywanie czasów i zdobytych punktów, dbanie by nikt za wcześnie nie wyciągnął strzelby z pokrowca, dbanie by wszyscy w wiacie i dookoła niej mieli okulary na nosie, od czasu do czasu usunięcie pustych szelsów z toru.
Pogoda dała popalić niesamowicie - słońce, wysoka temperatura, prawie żadnego wiatru.
Po każdym zawodniku spisywałem czas, wychodziłem na oś by ustawić cele (płytki), powrót do wiaty, wpisanie punktów.
Zawodnicy pojawiali się non stop - 3 konkurencje strzelbowe na jednym torze, ponad 40 startów. Znalazłem przez 4h tylko dwa razy czas na papierosa - będę zdrowszy.
Cztery godziny minęły jak z bicza trzasnął. Cały czas było coś do roboty.
Na sam koniec, ponieważ tym razem wyjątkowo nie było na zawodach biura obliczeń, trzeba było policzyć wyniki, posegregować na konkurencje i na koniec wg wielkości faktoru. Udało się w miarę to sprawnie zrobić - szczególnie, że prezes Maciek stał obok, poganiał i wklepywał na kalkulator wyniki.
Na gratisowy start w jednej konkurencji, przy dużej liczbie startujących w zawodach, raczej nie liczcie - nie ma na to czasu. Dzisiaj ostatni sędziowie z osi karabinowej dynamicznej zeszli o godz.14:45. Mnie się jakoś udało bo strzelby skończyły tuż przed godz.14.
Co mi to dało? Powiem Wam, że gdy tak stoi się cały dzień za linią strzału i obserwuje startujących zawodników, po pewnym czasie da się zauważyć jakie błędy popełniają. Kto jak pobiegł, w jakiej kolejności ostrzelał cele, jak ładował i kiedy - to są cenne obserwacje. I na prawdę dużo dają. Szczególnie zwracam Waszą uwagę by po briefing'u, gdy sędzia daje 2min na oglądnięcie toru, zrobić to bardzo dokładnie.
A co do funkcji pomocnika na osi: przy tych temperaturach im więcej wody tym lepiej, jakiś ręcznik też się przyda, długopis, rękawice robocze najlepiej z podbitką skórzaną (jeśli są cele metalowe - wziąłem własne, nie chciałem używać tych co były w magazynie), jakaś podkładka z klipsem na metryczki, oczywiście okulary i słuchawki (ja przy tej temperaturze zdecydowałem się na "pchełki" dokanałowe i one się sprawdziły), nakrycie głowy.
Przyszłość? Na pewno nie w każde zawody będę pomagał - czasami trzeba też coś strzelić. Myślę, że tak co drugie- trzecie zawody pewnie zdecyduję się pomagać.